Dylatacje
Ktoś kiedyś powiedział, że najlepszy interes drzemie pod naszymi stopami i czeka tylko aż go rozbudzimy. Ciekawe czy miał na myśli wylewanie posadzek. Moje nazwisko to Posadzy i wydaję mi się, że ten ktoś mógł mieć racje. Wprowadziło mnie to jednak w świat urojeń. Nadawałem się do tej roboty. Jak bum cyk cyk albo jak jacie gacie. Gdy trafiła się duża robota np. duża hala sportowa, lub hala produkcyjna to dopiero mieliśmy w czubie. Wylewaliśmy te posadzki i było fajno. Fascynujące wydawały się być dylatacje w posadzce. Odciążały całą materię podłogi od naprężeni i zniekształceń statycznych...coś niesamowitego! Jazda na maksa po grzbiecie King-Konga jak to zwykł mawiać starszy nasypowy i narzędziowiec Pan Rychu Grządka. Miał bardzo śmieszny śmiech. Gościa bawiły dylatacje wszelkiego rodzaju. Często jak przez most przejeżdżał to robił sobie na nim krótki postój i podziwiał. Na mostach bowiem dylatacje są czymś koniecznym w konstrukcji. I tak to było. Każdy z nas miał inne zboczenia zawodowe. Ja na ten przykład nie mogłem nie spojrzeć na podkładki elastomerowe, jeżeli oczywiście w zasięgu wzroku były takowe. Tym się nie zajmowaliśmy w pracy. To było takie jakieś tylko moje zniekształcenie umysłowe. Nie było to jednak szaleństwo. Bardziej bym to określił małą obsesją na podkładki elastomerowe. Czasami miałem jakieś widzenia i gadałem do siebie. Kiedyś się Ryszard zapytał jakie podkładki elastomerowe?". Najlepszy jednak był Marian Fisioł. Jego dziwactwa przebijały nasze po stokroć. Mówiliśmy na niego Berni". Pewnie się zastanawiacie dlaczego właśnie tak. Wyjaśniam. koleżka wprost pocił się z zachwytu gdy widział profile dylatacyjne. Jacie gacie i po frycie! To było szaleństwo. Robiło to się czasem nawet przerażające. Profile dylatacyjne przysłaniały mu rzeczywistość. Toć on w tym zasnąć potrafił będąc w pracy. Sympatyczny facet był z niego, ale szef go zwolnił. Powiedział, że nie będzie dawał posady facetowi, który poci się na profile dylatacyjne, ściąg. Sprawa ostatecznie wygląda tak, że wszyscy musimy uporządkować nasze umysły. W przeciwnym razie stracimy prace.
