Rowery

Zastanawiam się gdzie jechać w przyszłe wakacje. Chciałabym jeszcze w tym roku zwiedzić Ukrainę i wybrać się na weekend do Londynu bo nigdy tam nie byłam. Jednak jeśli chodzi o dłuższy odpoczynek to w wakacje chyba wybiorę się na rowery. Najbardziej marzy mi się dwutygodniowy wypad wzdłuż naszej wschodniej granicy. Pojechałabym z moją najlepszą przyjaciółką, która też tak jak ja uwielbia rowery i wypady tego typu. Kilka lat temu byłyśmy razem na Mazurach i w Danii, raz na Bornholmie i tyle z naszych zagranicznych wypadów rowerowych. Niedawno kolega zaproponował podróż po Islandii na rowerach, ale póki co to dla mnie ekstremum. Nie mam na tyle dobrej kondycji żeby ryzykować taki wyjazd. Na razie rowerkiem pojeżdżę po Polsce. Wpakujemy z Anką rowery do pociągu, pojedziemy sobie gdzieś w okolice Suwałk i stamtąd powoli będziemy się kierowały na południe. Podejrzewam, ze przez dwa tygodnie możemy zrobić jakieś 500km. To nawet całkiem sporo. Trzeba będzie wytyczyć trasę, poczytać w Internecie czy ktoś tam kiedyś jeździł i jakie ma wrażenia. Poza tym muszę sprawić sobie nowe sakwy i zapasowe części rowerowe. Części rowerowe są niezwykle ważne w takich wypadach. Może się okazać, że przebijemy dętkę gdzieś w środku lasu, wieczorem i przyjdzie nam nocować w jakimś niezbyt przyjaznym miejscu. Kiedy jednak będziemy miały zapasowe części rowerowe możemy uniknąć nieprzyjemnych niespodzianek. Fajnie byłoby gdyby mój chłopak pojechał z nami, ale w tym roku postanowiliśmy spędzić urlop oddzielnie. Odpoczywamy od siebie i każdy realizuje swoje pasje, ja rowery, mój chłopak spływy kajakowe. Spływy kajakowe to jego hobby. Uwielbia to. W każdy cieplejszy weekend jedziemy gdzieś popływać. Ja też lubię spływy kajakowe, ale jednak wolę rowerowe eskapady. Toteż doszliśmy do wniosku, że dajemy sobie trochę oddechu i każdy robi to co lubi. Taka separacja czasem bardzo dobrze wpływa na odświeżenie relacji. Dlatego będziemy musiały sobie z Anką poradzić same.