Przygody podczas wakacji
Czy może być coś lepszego niż spa nad morzem? W ostatni weekend przekonałam się na własnej skórze i to dosłownie, że nie. Moja przyjaciółka wyrwała mnie z zatłoczonego i hałaśliwego miasta do nowoczesnego ośrodka spa. Kołobrzeg – miasto, które ostatni raz odwiedziłam wiele lat temu, stało się naszą bazą wypadową. Już sam widok morza bardzo poprawił mi humor, a to był dopiero początek, bo zaplanowałyśmy jeszcze serię masaży, maseczek pielęgnacyjnych i oczyszczających, a wszystko to w nowoczesnym spa. Kołobrzeg teraz jest moim ulubionym nadmorskim kurortem. Gdybym tylko mogła to co weekend wskakiwałabym do pociągu lub samochodu i gnała nad morze. Przeszkodą jest niestety odległość, a przede wszystkim brak wolnego czasu. I tak cudem wygospodarowałam czas na ostatnie spa. Kołobrzeg okazał się strzałem w dziesiątkę. Nie żałuję ani minuty spędzonej nad morzem w ostatni weekend. Spa to było to, czego potrzebowałam ja i czego potrzebowało moje ciało. Ośrodek spa, który odwiedziłyśmy do zaproponowania swoim klientom ma nie tylko zabiegi pielęgnacyjne, ale również bazę noclegową i żywieniową. Dostałyśmy pokój z widokiem na morze. Czego można chcieć więcej? Przez całe dwa dni, które spędziłyśmy w spa nad morzem, traktowane byłyśmy jak księżniczki. Masaże, hydromasaże, błotna kąpiel, oczyszczanie twarzy to wszystko zdążyłyśmy zaliczyć w ciągu dwóch dni. To był krótki, ale bardzo intensywny pobyt w spa nad morzem. W przerwie między zabiegami mogłyśmy spacerować po plaży i wdychać rześkie, morskie powietrze bogate w jod. Ale to, co dobre szybko się kończy. W niedzielę wieczorem opuściłyśmy spa i ruszyłyśmy do domu. Ten wyjazd pozwolił mi na chwilę zapomnieć o tym wszystkim, co otacza mnie każdego dnia. Tego potrzebowałam. Teraz już wiem, gdzie powinnam się wybrać, gdy tylko zacznę łapać chandrę. Moja przyjaciółka już planuje kolejny wyjazd do spa nad morzem. Jeżeli chodzi o mnie, to nie musi mnie namawiać. Gdy tylko znajdę troszkę wolnego czasu, chętnie z nią pojadę.
