Wodomierze
Firma Karcher produkuje różnego rodzaju wodomierze, zawory kulowe, ciśnieniomierze i inne urządzenia związane z pomiarem i dyspozycją wody. Karcher ma swoją siedzibę w Nibylandii, a prezesem firmy jest sam Piotruś Pan. Piotruś sam nie rozumie do czego służą takie przykładowo zawory kulowe czy wodomierze, ale w dobie kapitalizmu musiał się zająć czymś, na czym dałoby się zarobić wystarczająco dużo pieniędzy, żeby utrzymać całą swoją krainę. Dział produkujący zawory kulowe powstał za siedmioma górami, za siedmioma lasami, gdzie dyrektorką marketingu została Królewna Śnieżka, za produkcję zaś odpowiada siedmiu krasnoludków. Całkiem dobrze sobie radzą, nawet na tyle dobrze, że swego czasu Piotruś Pan rozważał przydzielenie do nich działu produkującego wodomierze, zrezygnował jednak ze swojego planu, kiedy wodomierze przejęły Smerfy, które fantastycznie wywiązywały się z powierzonego im zadania. Firma Karcher, jak widać, prowadzi szeroko rozwiniętą działalność na terenie całego świata bajkowego, dając pracę i wynagrodzenie wszystkim od Śpiącej Królewny, do kota Gargamela, który nota bene odpowiada za dopilnowanie, by Tom i Jerry nie biegali po zakamarkach fabryki czekolady Williego Wonka. Piotruś Pan nadzorował wszystkie prace, odpowiadał za odpowiedni dobór kadr do stanowiska w taki sposób, żeby kadry były zadowolone z powierzonych im obowiązków. Dbał o regularne wypłaty i obozy integracyjne, o morale w firmie na każdym szczeblu pracowniczym, słowem - bardzo dobrze sprawdzał się w roli ludzkiego naczelnika i to, że nie miał pojęcia, do czego służyły produkowane przez firmę sprzęty, w niczym mu nie przeszkadzało, najważniejsza bowiem była dobra zabawa i dopracowana organizacja czasu pracy. Sami pracownicy prawie zawsze pałali do siebie sympatią, stąd też nawet po pracy dużo czas spędzali razem. Teoretycznie w firmie niewskazane były romanse, jednak wszyscy widzieli, że Smerfetka i Książę od Śpiącej Królewny mają się ku sobie, a Piękna porzuciła Bestię dla Krzysia z Kubusia Puchatka. Bestia zresztą sam sobie na taki los zapracował, romansował bowiem za plecami Pięknej z Królewną Śnieżką. Wszystkie te mezalianse nie przeszkadzały pracownikom w owocnej pracy i wyrabianiu trzystu procent normy przynajmniej dwa razy w tygodniu.
